viola-may

Opowiadania Erotyczne

nieznajomy

azjata

Mój najgorszy seks w życiu

Ostatnio rozmyślałam nad swoim życiem seksualnym i sobie przypomniałam. Często o nim zapominam, dlaczego? Bo to zbyt krótki okres, by zapamiętać 😉

Mieszkałam wtedy za granicą i wracałam akurat z pracy. Zawsze jadałam kolację w tej samej restauracji, a raczej coś w rodzaju grilla na ulicy z paroma stolikami. Była to azjatycka kuchnia, ludzie tam nie mówili w żadnym mi znanym języku. Nie miało to jednak znaczenia, bo mieli tam tylko skrzydełka z ryżem i zupy. Poza tym znali mnie tam, bo wyglądałam inaczej niż reszta klientów, więc jak tylko siadałam przy stoliku machali mi na na znak, że już przygotowują to co zwykle.

Tamtego jednak dnia pojawił się tak kuzyn, bratanek czy jakiś inny pociotek właściciela. Był młodszy ode mnie o parę lat i od razu się przysiadł. Chciał poćwiczyć angielski, więc rozmawialiśmy. Świetnie mi się z nim gadało, bo ogólnie nie miałam okazji rozmowy na ulicy, bo ludzie nie potrafili porozumiewać się w innym języku niż ich własny. Było to w Azji, więc ja też nie potrafiłam.

I ten kuzyn po kolacji postanowił mnie odprowadzić. Mieszkałam w bloku obok, więc nie potrzebowałam eskorty, ale tak nalegał, że się zgodziłam. Poza tym byłam wdzięczna za możliwość rozmowy, bo dawno nie miałam szansy, szczególnie w tej dziurze, w której wylądowałam. Kupiliśmy w miejscowym supermarkecie po piwie i poszliśmy kontynuować rozmowę w moim mieszkaniu. Wiedziałam, że dojdzie do czegoś więcej, bo wtedy nie wierzyłam w dobre intencje mężczyzn, taki okres. Ale lubiłam przygody, a z Azjatą nigdy nie spałam.

Od słowa do słowa wylądowaliśmy w łóżku. Pozbyliśmy się wszystkich ubrań. Dałam mu prezerwatywę, założył. I…. no i 5 sekund później było po wszystkim. Dosłownie. Dlaczego był najgorszy? Bo nic nie zdążyłam poczuć. Po pierwsze nasz “stosunek” trwał 5 sekund, gra wstępna może ze 20 sekund, po prostu rzucił się na mnie i tyle, nawet mnie nie dotknął tam na dole. Ale na dodatek jego penis miał maks 6 cm i był tak cienki jak tampon maxi. Wiedziałam, że Azjaci mają małe, ale ten miał po niżej średniej krajowej. Teraz jak tak myślę, to może nawet nie miał tyle, jak go wzięłam do ręki, to nic nie wystawało.

Jak już zszedł ze mnie to zaczął mnie przepraszać, że tak szybko. Chciałam być miła i ukryłam swoje niezadowolenie. Powiedziałam, że poczekamy i spróbujemy ponownie, on nie chciał. Dalej mnie przepraszał, więc zaproponowałam żeby mnie zadowolił oralnie lub chociaż dotykiem. Też nie chciał i przepraszał. No to nie pozostało mi nic innego jak ubrać się i go wygonić z mieszkania. Pisałam się na przyjemny wieczór, a nie na pocieszanie zrozpaczonego faceta, który się martwił ze za szybko doszedł.

To był najgorszy seks w moim życiu, trwał 5 sekund i nic nie czułam. Za to pocieszałam zrozpaczonego chłopaka, który na sam koniec wyznał, że jest zaręczony. Chyba właśnie za to go wygoniłam, albo to przesądziło. Z chęcią dowiedziałabym się waszych najgorszych przeżyć 😉

opowiadanie erotyczne

Zdrada, seks w wielkim mieście

Zawsze mieszkałam w małym miasteczku na obrzeżach, to była prawie wieś. Całe życie spędziłam w tym miejscu i jedynie po większe zakupy lub na jednodniowe wycieczki wyjeżdżałam do miasta wojewódzkiego. Pewnego dnia, chyba po zdradzie męża, zastanowiłam się nad swoim życiem. Było takie nudne. Nigdy nie zrobiłam nic szalonego. Wiecznie to samo. Ten sam mężczyzna, najpierw chłopak, potem mąż, następnie dzieci i tak przekroczyła trzydzieści pięć lat i nadal stałam w miejscu.

Jednak kiedy on mnie zdradził, coś we mnie pękło. Parę dni zastanawiałam się nad tym co powinnam zrobić i nagle wpadł mi do głowy pomysł, że nigdy nie byłam w Warszawie. Kupiłam bilet na pociąg, zarezerwowałam hotel i spakowałam walizkę. Był piątek, idealnie.

Zostawiłam list mężowi, że ma dzieci na cały weekend, a ja potrzebuję przerwy i zastanowienia. Wiedziałam, ze nie będzie się wściekał, bo w końcu to on mnie zdradził i czekał na moją decyzję.

Po paru godzinach wysiadłam na dworcu centralnym w stolicy. Zanim pojechałam do hotelu, poszłam do Złotych Tarasów, chciałam sobie kupić sukienkę na wieczór i jakieś wystrzałowe szpilki. Dawno ich nie potrzebowałam i nie miałam takich ubrań. W końcu byłam jedynie matką i żoną, wiecznie w wygodnych butach i ubraniach. Znalazłam cekinową srebrną sukienkę i mierząc rozmiar trzydzieści osiem z zadowoleniem stwierdziłam, ze jest idealny. W końcu odkąd dowiedziałam się o tej nowej pannie, nic nie jadłam. Wyglądałam nieźle. Od razu ruszyłam do kasy, potem szybko wybrałam buty i małą torebkę, zaszłam jeszcze po biżuterię i z dodatkową torbą pojechałam do hotelu. Jeszcze fryzjer i makijażystka i byłam gotowa na całonocną imprezę. O tak, zamierzałam tańczyć do rana.

Przejrzałam się w lusterku hotelowym i mini przedpokoju i wyglądałam na dwudziestoparolatkę. Uśmiechnęłam się sięgając po szklankę (nie było kieliszków w pokoju) z Carlo Rossi różowym i pogratulowałam sobie pomysłu. Wyglądałam seksownie. Jak nie ja. Co się ze mną stało? Dopiłam wino i ruszyłam w miasto.

Taksówką dojechałam na ulicę Mazowiecką, to tam według internetu działy się cuda, których chciałam zaznać. Czyli ciągnące się kluby z różną muzyką, wieloma mężczyznami i strumieniami alkoholu. Tego mi było potrzeba. Weszłam to jednego, takiego w moim guście i kupując drinka sex on the beach rozejrzałam się po klubie. Było jeszcze wcześnie, ale skoro zamierzała dzisiaj pierwszy raz uprawiać seks z kimś kto nie jest moim mężem, to musiał to być ktoś inny niż on. Pod wpływem alkoholu uznałam, że fajnie by było jakby był młodszy.

Po jakiejś godzinie i paru drinkach zaczęłam się ruszać w rytm muzyki i kierować w stronę parkietu z drinkiem. Odłożyłam szklankę na stolik obok parkietu i weszłam tańcząc i zapominając o świecie. Alkohol przyjemnie szumiał mi w głowie, a ja wreszcie się wyluzowałam i oddałam muzyce. Tańczyłam i czułam się kobietą. Nie matką i żoną, a seksowną kobietą w cekinowej, srebrnej sukience, na wysokich czarnych szpilkach, z kopertówką w ręce i świetną fryzurą. Byłam tym kim chciałam być, a nie miałam szansy. Byłam królową parkietu. A tak przynajmniej się czułam i wtedy to poczułam mocniej. Czyjeś dłonie wylądowały na moich biodrach, a nieznajomy przylgnął do mnie od tyłu i dopasowując się do mnie kontynuował ze mną ten seksowny taniec.

Chciałam zobaczyć jak wygląda, ale bałam się, że się zawiodę. Czułam jego duże ręce i ciało z tyłu. Był wysoki i szeroki, to wiedziałam, ale musiałam wiedzieć jak wygląda. Powoli się odwróciłam z zamkniętymi oczami i oplotłam jego szyję rękami, kręcąc biodrami przylgnęłam jeszcze bliżej i poczułam jego penisa na brzuchu. Pocierał się o mnie przez ubrania, lekko, ale tak bym wiedziała, ze go podniecam. Powoli otworzyłam oczy i aż westchnęłam z zachwytu. Był idealny. Młodszy ode mnie blondyn z nieprzeniknionymi oczami. Uśmiechał się, a ja oblałam się rumieńcem i natychmiast przytuliłam go cicho krzycząc w jego ramię Yes!

Podniosłam głowę, a on nachylił się i delikatnie musnął moje usta. Zamknęłam oczy i rozchyliłam je, a on wdarł się do środka językiem. Na początku delikatnie bawiliśmy się zakręcając kółka, a potem bardziej zachłannie lizaliśmy się cicho jęcząc z rozkoszy. Zapomniałam o całym świecie. Po bardzo długim czasie złapał mnie za rękę i wyprowadził z klubu.

Szłam za nim w nieznanym kierunku nie odzywając się i podziwiając jego umięśnione ciało, które próbowało rozerwać koszulkę oraz seksowny tyłek. Zatrzymał się, lekko popchnął mnie na ścianę i całował. Dotykaliśmy się po całym ciele, jego ręka dotknęła moich koronkowych majtek i wsunęła się do środka dotykając mojej cipki. Jęknęłam z rozkoszy, a wtedy przestał.

– To już blisko – powiedział i pociągnął mnie w kierunku kamienicy.

Weszliśmy po schodach i po chwili grzebał w kieszeni szukając klucza, otworzył drzwi i nie zapalając światła odwrócił do mnie. Rzuciłam kopertówkę na podłogę i poddałam się jego pocałunkom. Moje szpilki wylądowały z boku, szybko pozbywaliśmy się ubrań i po chwili przez światło księżyca wpadające przez duże okna zobaczyłam jego ciało. Było niesamowite. Jego penis sterczał, a on zbliżył się do mnie i złapał za moją rękę, położył na swoim dużym przyjacielu i pokazał jak chce żebym to robiła. Opadłam na kolana. Włożyłam go sobie do ust i nawilżając śliną połykałam coraz głębiej. Położył rękę na mojej głowie i głośno wzdychał.

– Zaraz dojdę, a nie chcę – szepnął i podniósł mnie z kolan lekko popychając na łóżko.

Potem klęknął między moimi nogami i delikatnie lizał moją mokrą cipkę. Wczepiłam palce w jego włosy i przyciskałam go mocniej. Nigdy jeszcze nie przeżywałam czegoś takiego, mój mąż nie lubił minety, a ten chłopak był mistrzem w lizaniu. Wkładał palce do środka i drażnił moją łechtaczkę. Robił to dopóki nie wybuchłam i nie zalałam jego twarzy sokami. Miałam najlepszy orgazm w życiu. Leżałam tam próbując oddychać kiedy położył się na mnie i z łatwością wdarł się do środka. Długo ruszał się w środku, pchał i kręcił. Zmienialiśmy pozycje, przyspieszaliśmy i zwalnialiśmy. Aż doszedł w środku. Z głośnym jękiem opadł na mnie. Po paru minutach wyciągnął swojego penisa i zdjął prezerwatywę pełną spermy. Uśmiechnęłam się.

Tej nocy jeszcze dwa razy uprawialiśmy seks, a nad ranem wróciłam do hotelu. Miałam jeszcze jedną noc przed sobą, równie ciekawą i parędziesiąt nieodebranych połączeń. Ale ja już wiedziałam, nie byłam w stanie wrócić do tego co było. Byłam już inną osobą, pewną swojej kobiecości.

Nieznajomy, młodszy mężczyzna i namiętne spotkanie w parku

To był bardzo upalny dzień. Marzyłam o namiętnym spotkaniu z jakimś nieznajomym. Stałam na przystanku tramwajowym przy jednej z warszawskich kamienic. Jechałam załatwiać ostatnie sprawy na uczelni i zależało mi, żeby jak najszybciej wrócić do mieszkania. Stałam tam i myślałam o tym jak pozbędę się ubrań, nastawię wiatrak na maksimum obrotów i w błogim spokoju odpocznę od zgiełku miasta.

Kiedy już wszystko załatwiłam, zajechałam oddać zaległe rzeczy koleżance i to właśnie niedaleko jej mieszkania teraz wyciągnęłam telefon, aby sprawdzić godzinę, w pełnym słońcu ubrana w zwiewną sukienkę sięgającą do połowy uda i buty balerinki. Wyglądałam jakbym szła na plaże, podobnie jak reszta ludzi, którzy  tak jak ja nie mogła się doczekać klimatyzowanego tramwaju. Nie tylko upał dawał mi się we znaki.

Bardzo doskwierało mi niesamowite podniecenie, które przez pięć dni w miesiącu stawało się nie do zniesienia. Odkąd pamiętam dokładnie w połowie mojego cyklu, przez prawie tydzień nie mogłam usiedzieć w miejscu. Miałam taką ochotę na seks, że ten czas kojarzę z jednym, ciągnącym się oglądaniem filmów pornograficznych, ciągle działającym wibratorem i z moimi palcami, które właściwie jedynie w miejscach publicznych grzecznie trzymały torebkę. Tak wygląda moje życie od dziewiętnastego roku życia, mam trzy tygodniu względnego spokoju i tydzień niezaspokojonej żądzy. I właśnie teraz na tym przystanku, jako, że od rana nie było mnie w domu, przeżywam katusze. Rozglądam się niespokojnie i krzyżuję nogi w nadziei na dostarczenie sobie chociaż trochę przyjemności.

Nareszcie nadjeżdża. Przyjeżdża ten upragniony i wyczekiwany tramwaj, gdzie mam nadzieję, klimatyzacja chociaż trochę ochłodzi nie tylko moje ciało, ale i podążanie. Jako, że znajduję się jeszcze kawałek od centrum udaje mi się znaleźć wygodne miejsce. Siadam przy oknie i opieram się o chłodną ścianę. Oddycham z ulgą. Po chwili dosiada się do mnie młody chłopak. Rozglądam się po tramwaju sprawdzając czy rzeczywiście jest tak tłoczno, że nie mógł znaleźć innego miejsca, ale wygląda na to, że specjalnie wybrał to koło mnie. Spojrzałam z powrotem na niego, a on uśmiechnął się do mnie i popatrzył do przodu, nie zawracając sobie głowy moją osobą.

Właściwie to tego się spodziewałam, szczególnie w tym okresie, moje ciało zareagowało błyskawicznie. Poczułam oprócz zewnętrznego chłodu oblewające mnie podniecenie. Momentalnie zrobiłam się mokra, a ściskając nogi jeszcze bardziej niepotrzebnie się nakręcałam. Sprawdziłam godzinę, zostało mi jeszcze sporo czasu zanim wrócę do domu i będę mogła się zaspokoić, teraz musiałam jakoś sobie poradzić. Zaciskanie nóg pogarszało sytuację, więc je rozszerzyłam. Na taką odległość, żeby nie powodować zgorszenia, ale na tyle szeroko, żeby nie ściskać łechtaczki. Niestety w ten sposób dotknęłam gołą nogą nogi mojego współpasażera, a sukienka podwinęła mi się lekko do góry. Wiedząc, że nie ma odwrotu, wyjrzałam przez okno i udałam, że nic się nie stało.

Wiedziałam, że mi się przygląda i wtedy zamiast ulgi poczułam coś, co spowodowało, że odwróciłam się momentalnie i spojrzałam na tego chłopaka. Jego dłoń wylądowała na moim kolanie. Patrzył na mnie uśmiechając się, a ja zastanawiałam się skąd w nim taka pewność siebie. Wyglądał na osobę, która dopiero co świętowała swoje osiemnaste urodziny, a ja kończyłam studia. Siedział tam, trzymając rękę na moim kolanie i przyciskając swoją nogę do mojej. Jego oczy błyszczały, a uśmiech jednoznacznie sygnalizował, czego on pragnie. Spojrzałam na jego spodnie, w wybrzuszenie wyraźnie sygnalizowało, że czuje to samo co ja. A ja w tym stanie nie wiele potrzebowałam żeby się rozpalić. Rozejrzałam się, nikt się na nas nie patrzył, więc lekko zsunęłam się i jeszcze szerzej rozsunęłam nogi, jego ręka powędrowała w górę i dotknęła mojego pulsującego miejsca.

Przez majtki czułam jego palce, powoli głaszczące moją łechtaczkę. Wyjrzałam przez okno wstrzymując oddech i zauważyłam, że dojeżdżamy do parku, mojego ulubionego. Wtedy wstałam i spojrzałam na tego młodego mężczyznę z uśmiechem. Nie wiedział co się dzieję, wyglądał jakbym przerwała mu świetną zabawę, ale ja złapałam jego rękę i pociągnęłam go szybko w stronę drzwi. Nie opierał się. Razem wyskoczyliśmy z tramwaju na lejący się z nieba żar i pobiegliśmy szybko w kierunku bramy do parku. Doskonale go znałam, więc milcząc zdał się na mnie. A ja pociągnęłam go za rozwalającą się, zarośniętą budowlę w roku parku, prosto w gęste krzaki, za którymi łatwo można było się ukryć. Dawały dużo cienia i mało osób wiedziało, że jest tam mała polana.

Kiedy już tam byliśmy odwróciłam się do niego i przylgnęłam całym ciałem. Momentalnie poczułam jego rękę na mojej pupie. Podniósł mi sukienkę i całując szybko je ściągnął. Nie mogłam się od niego oderwać, włożyłam rękę do jego spodenek i odszukałam, tego co mnie w tamtej chwili interesowało. Kiedy poczułam jego penisa w ręce, twardego i sterczącego, wiedziałam, że to jest to czego mi było trzeba. Uwolniłam go z majtek i spodenek i zaczęłam poruszać w górę i w dół. Na początku powoli, a potem przyśpieszałam, podobnie jak nasze oddechy i języki, które namiętnie się dotykały. Jego ręce zmieniały miejsce z mojego tyłka na piersi.

Moje sutki od dawna już były twarde, więc kiedy odpiął mi stanik wyrwał mi się odgłos ulgi z ust. I wtedy poczułam ja jego poślinione kciuki pocierające moje sutki i bawiące się nimi. Potrzebowałam go natychmiast w środku i czułam, że jak nie będę go miała to oszaleję.

Na chwilę oderwałam od niego ręce i szybko rozsunęłam boczną kieszonkę torebki, gdzie trzymałam prezerwatywę. Szybko ją rozpakowałam i sprawnym ruchem założyłam mu na sterczącego penisa. Jako, że moje majtki leżały już dawno na ziemi, odwróciłam się do niego tyłem. Oparłam ręce na drzewo, schyliłam się i zachęcająco wysunęłam tyłek w jego stronę odwracając się i uśmiechając. Zrobił to co chciałam. Jednym, szybkim ruchem wsunął się do środka. Byłam tak mokra, że usłyszałam chlupnięcie. Wtedy poczułam jego ruchy we mnie i uśmiechnęłam się. Wreszcie ta niepohamowana żądza zostanie zaspokojona. Czułam jak mnie pcha coraz mocniej ściskając moje pośladki i napierając coraz bardziej. Kręcił przy tym biodrami i oboje wydawaliśmy ciche jęki.

Byliśmy świadomi, że znajdujemy się w miejscu publicznym, a pomimo tej świadomości nie mogłam się powstrzymać od krzyku rozkoszy. Po chwili poczułam jego rękę na moich ustach, próbował mnie uciszyć, a mnie to jeszcze bardziej podnieciło. Niedługo przestał i rzucając bluzę na ziemię usiadł na niej z mokrym penisem i pociągnął mnie do siebie. Usiadłam na nim okrakiem i wsunęłam sobie jego sprzęt do środka. Podnosiłam się i opadałam powoli chcą trochę przedłużyć. On opuścił ramiączka mojej sukienki i opadła ona razem ze stanikiem na brzuch, a wtedy zajął się moimi piersiami. Nachylił się i podczas kiedy ja rozkoszowałam się seksem on ssał moje brodawki. Wtedy eksplodowałam. Poczułam jak orgazm rozchodzi się po moim ciele, a ja zalewam go swoimi sokami.

Skurcze mojego orgazmu pulsowały na jego penisie i to sprawiło, że szybko mnie obrócił, delikatnie położył na bluzie i szybkim ruchem wsunął się między moje nogi. Naparł na mnie i paroma ruchami wtulając się w moją szyję z głębokim jękiem doszedł w środku. Chwilę jeszcze się poruszał, po czym opadł, a ja drżałam pod nim. Leżeliśmy tak przez chwilę ciężko oddychając. Po czym zaspokojeni wstaliśmy i zaczęliśmy sprzątać po sobie, podałam mu chusteczki, po wytarciu się i ubraniu ruszyliśmy razem na przystanek. Próbował coś mówić, ale ja byłam w tak błogim nastroju, że jedynie się uśmiechałam i myślałam o powrocie do domu.