viola-may

Opowiadania Erotyczne

Sponsoring, właściciel przyprowadza kolegę

Mieszkałyśmy już miesiąc, kiedy pewnej soboty zadzwonił do nas Marek, właściciel naszego mieszkania, z który spałyśmy zamiast płacenia czynszu. Poinformował nas, że jest w okolicy i chciałby z nami porozmawiać. Wyczułyśmy, że jest pijany, ale zgodziłyśmy się. Przyszedł z kolegą, przynieśli wino i opowiadali o jakimś kontrakcie.

Kiedy Marek i Andrzej popijali wino i rozmawiali o swoich sprawach, Anita zaczęła się bać, ale mnie ta sytuację trochę podniecała. Było nas czworo, dużo alkoholu i chociaż rozmowa nie interesowała mnie ani trochę, czułam się coraz bardziej podniecona. Po telefonie szybko się przebrałyśmy w krótkie sukienki z mocno wyciętymi dekoltami, które nie dawno kupiłyśmy. Nie miałyśmy jeszcze okazji się w nich pokazać. Coraz częściej zakładałam nogę na nogę i jeździłam kieliszkiem po dekolcie. Widziałam, że im się to bardzo podoba, a ja byłam już mokra.

W pewnym momencie Marek powiedział, że jego kolega od dawna nie miał kobiety, że jeżeli któraś z nas się zgodzi dogodzić Andrzejowi, to w przyszłym tygodniu on w ogóle nie przyjdzie i spotkamy się za 9 dni, tak jakby zaliczka. Byłyśmy trochę pijane i się zgodziłyśmy i tak bym się chyba zgodziła, bo szczerze mówiąc, seks raz w tygodniu mi nie wystarczał.

Zagrałyśmy w karty, ta która wylosuje wyższą kartę zabiera Andrzeja do pokoju. Wylosowałam Damę, a Anita piątkę. Ze śmiechem każda udała się do swojego pokoju, a mężczyźni przyszli do nas. Andrzej usiadł na łóżku i zaczął rozmowę. Chyba był to jego pierwszy raz z nieznajomą, ponieważ mimo dużej dawki alkoholu, chciał dalej rozmawiać. Z pokoju obok usłyszeliśmy odgłosy ostrego seksu. Chciałam go trochę ośmielić, więc podeszłam do niego i zaczęliśmy się całować. Na początku nieśmiało, ale Andrzej zachęcony odgłosami zza ściany natychmiast zmienił rytm i zachłannie mnie obłapiał sprawiając trochę ból. Odbiegało to mocno od moich doświadczeń z właścicielem, ale pomyślałam, że może on jest taki z powodu stresu. Strasznie mnie obślinił i ciągle zachęcany rytmicznymi uderzeniami z zza ściany włożył mi rękę pod spódnicę i próbował zrobić palcówkę. 

Położyłam się na łóżku żeby mu to ułatwić i szepcząc “wolniej” pokazałam mu jak to się robi. Rozebraliśmy się powoli, Andrzej miał mniejszego fiuta i krzywego. Nie dawałam po sobie znać, że mnie zawiódł i złapałam go poruszając ręką w górę i w dół. Byliśmy nadzy w łóżku, z pokoju Anity słychać było szczytowanie i w tym momencie doszedł również Andrzej. Spuścił mi się na rękę. Widać, że było mu głupio, ale zapewniłam go, że nic się nie stało i nastała niezręczna cisza. Wtedy jeszcze byłam zielona w tych sprawach, ale teraz wiem, że w takiej sytuacji trzeba się uśmiechnąć, zapewnić, że było wspaniale i podać jakiś komplement. Niestety, ja byłam cała rozpalona, chciałam dojść. Powiedziałam, że muszę wyjść i szybko udałam się do łazienki, gdzie dokończyłam to czego nie umiał Andrzej ręką.

Wyjęłam dildo z szuflady pod zlewem. Zawsze go używałam do zabaw w wannie. Podniosłam nogę, położyłam ją na brzegu wany i wypinając się do lustra powoli włożyłam go do środka. Cudownie było być wypełnioną od środka. Szybko nim poruszałam, wyprostowałam się trochę i nie przestając wkładać sobie go do środka, drugą rękę pośliniłam i kręciłam kółka na łechtaczce. Coraz bardziej się podniecałam. Patrzyłam na siebie jak bezdźwięcznie jęczę i zaczęłam pocierać mocniej. Po chwili poczułam jak oblewa mnie orgazm. Cicho jęknęłam z rozkoszy, wyjęłam dildo i opadłam na brzeg wanny czując jak oblewają mnie spazmy rozkoszy. Spojrzałam na siebie w lustrze i się uśmiechnęłam.

Jak wróciłam, wszyscy już ubrani siedzieli w salonie i kontynuowaliśmy rozmowy i picie wina. Niedługo panowie poszli.

– Niki, no i jak ten Andrzej wypadł? – zapytała się Anita.

– Powiem Ci, że średnio, doszedł zanim zaczął, także za wiele nie skorzystałam, ale słyszałam, że u was się działo, jak zwykle. – odpowiedziałam.

-Nawet lepiej, po alkoholu Marek się rozkręca – zakończyła rozmowę moja współlokatorka.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.