viola-may

Opowiadania Erotyczne

Pamiętnik

azjata

Mój najgorszy seks w życiu

Ostatnio rozmyślałam nad swoim życiem seksualnym i sobie przypomniałam. Często o nim zapominam, dlaczego? Bo to zbyt krótki okres, by zapamiętać 😉

Mieszkałam wtedy za granicą i wracałam akurat z pracy. Zawsze jadałam kolację w tej samej restauracji, a raczej coś w rodzaju grilla na ulicy z paroma stolikami. Była to azjatycka kuchnia, ludzie tam nie mówili w żadnym mi znanym języku. Nie miało to jednak znaczenia, bo mieli tam tylko skrzydełka z ryżem i zupy. Poza tym znali mnie tam, bo wyglądałam inaczej niż reszta klientów, więc jak tylko siadałam przy stoliku machali mi na na znak, że już przygotowują to co zwykle.

Tamtego jednak dnia pojawił się tak kuzyn, bratanek czy jakiś inny pociotek właściciela. Był młodszy ode mnie o parę lat i od razu się przysiadł. Chciał poćwiczyć angielski, więc rozmawialiśmy. Świetnie mi się z nim gadało, bo ogólnie nie miałam okazji rozmowy na ulicy, bo ludzie nie potrafili porozumiewać się w innym języku niż ich własny. Było to w Azji, więc ja też nie potrafiłam.

I ten kuzyn po kolacji postanowił mnie odprowadzić. Mieszkałam w bloku obok, więc nie potrzebowałam eskorty, ale tak nalegał, że się zgodziłam. Poza tym byłam wdzięczna za możliwość rozmowy, bo dawno nie miałam szansy, szczególnie w tej dziurze, w której wylądowałam. Kupiliśmy w miejscowym supermarkecie po piwie i poszliśmy kontynuować rozmowę w moim mieszkaniu. Wiedziałam, że dojdzie do czegoś więcej, bo wtedy nie wierzyłam w dobre intencje mężczyzn, taki okres. Ale lubiłam przygody, a z Azjatą nigdy nie spałam.

Od słowa do słowa wylądowaliśmy w łóżku. Pozbyliśmy się wszystkich ubrań. Dałam mu prezerwatywę, założył. I…. no i 5 sekund później było po wszystkim. Dosłownie. Dlaczego był najgorszy? Bo nic nie zdążyłam poczuć. Po pierwsze nasz “stosunek” trwał 5 sekund, gra wstępna może ze 20 sekund, po prostu rzucił się na mnie i tyle, nawet mnie nie dotknął tam na dole. Ale na dodatek jego penis miał maks 6 cm i był tak cienki jak tampon maxi. Wiedziałam, że Azjaci mają małe, ale ten miał po niżej średniej krajowej. Teraz jak tak myślę, to może nawet nie miał tyle, jak go wzięłam do ręki, to nic nie wystawało.

Jak już zszedł ze mnie to zaczął mnie przepraszać, że tak szybko. Chciałam być miła i ukryłam swoje niezadowolenie. Powiedziałam, że poczekamy i spróbujemy ponownie, on nie chciał. Dalej mnie przepraszał, więc zaproponowałam żeby mnie zadowolił oralnie lub chociaż dotykiem. Też nie chciał i przepraszał. No to nie pozostało mi nic innego jak ubrać się i go wygonić z mieszkania. Pisałam się na przyjemny wieczór, a nie na pocieszanie zrozpaczonego faceta, który się martwił ze za szybko doszedł.

To był najgorszy seks w moim życiu, trwał 5 sekund i nic nie czułam. Za to pocieszałam zrozpaczonego chłopaka, który na sam koniec wyznał, że jest zaręczony. Chyba właśnie za to go wygoniłam, albo to przesądziło. Z chęcią dowiedziałabym się waszych najgorszych przeżyć 😉

bielizna

Dlaczego seksowna bielizna sprawi, że poczujesz się lepiej?

Dziwny tytuł, ale to prawda. Zakładając seksowną bieliznę do łóżka, czujemy się atrakcyjniejsi, a wtedy czujemy się szczęśliwsi.

Według badań zakładając seksowną bieliznę podobamy się naszemu partnerowi lub partnerce nawet bardziej niż nago. Ukrywamy newralgiczne części naszego ciała. W ten sposób pobudzamy wyobraźnię. Ja osobiście uwielbiam czarne bokserki z jakimś firmowym napisem na gumce. Mnie to kręci. Najlepiej żeby jeszcze opinały tyłek. Dużo bardziej mam wtedy ochotę na igraszki niż widząc partnera nago.

Nie dotyczy to jedynie osób żyjących w związkach. Również single wyznają, że czują się świetnie kładąc się do łóżka w seksownej bieliźnie. Pamiętam, że ja również to praktykowałam, jak miałam stanik dopasowany do majteczek, czułam się zdecydowanie lepiej!

Jednak dotyczy to jedynie wygodnych i dobrych jakościowo produktów. Pamiętam jak dostałam w prezencie majteczki składające się z samych sznurków. Oj trudno było mi zasnąć. Na szczęście partner je ze mnie zdjął i już ich więcej nie widziałam. Za to wczoraj kupiłam sobie czarny, koronkowy komplet, bardzo wygodny i świetnie mi się spało.

Seksowna bielizna nie tylko poprawia samopoczucie w sypialni. Nosząc ją do pracy czujemy się bardziej pewni siebie i atrakcyjniejsi. Jesteśmy skłonni do podejmowania ryzykownych decyzji i nie boimy się zmian. Jednym słowem, jesteśmy przebojowi. Z tym również się zgadzam. Mam dzisiaj takiego powera, że od piątej rano pracuję. Mam dużo pomysłów i jestem gotowa na przeciwności, pomimo brzydkie j pogody.

Pora roku też jest ważna. Nie wyobrażam sobie nosić stringów zimą, za to latem mi wygodniej. Dlatego ważne jest również zastanowienie się nie tylko nad wygodą, ale też aspektami praktycznymi. Nie chcemy się przeziębić 😉

seks wiadomości, sexting

Natknęłam się na artykuł o sextingu. Czyli o pisaniu erotycznych wiadomości.

Temat dość interesujący, bo nie aż tak popularny w naszej kulturze. Możemy liczyć się z płatnym smsami, ale w związku raczej jedynie na początku, potem już większość par nie chce lub nie lubi.

Jednak jest wiele benefitów takiego pisania do swojego partnera lub partnerki. Otóż według naukowców pomaga to otworzyć się przed partnerem. Łatwiej nam napisać o naszych pragnieniach niż o nich mówić. Można taką rozmowę potraktować na serio, ale też jako żart.

Sexting także wzmaga apetyt na seks. Po takim maratonie, mamy zaliczoną już grę wstępną. Jesteśmy już chętni i możemy łatwiej spełniać nasze pragnienia pamiętając o gorących smsach, które wymienialiśmy.

W dłuższym stażem związku sexting spowoduje, że możemy znowu się sobą zafascynować. Dlatego widać same plusy.

Z chęcią bym się zainteresowała taką akcją, ale niestety nie mam z kim. Pamiętam, że sexting u mnie był formą flirtu i rzeczywiście, powodowało to przyjemne napięcie i dynamikę związku, jak zabrakło sextingu to i życie erotyczne się jakoś psuło. Dlatego myślę, że warto.

Praca w seks smsach, moderator czatu

Opowiem wam trochę o pracy w seks smsach, seks wiadomościach czy jak to ładnie się nazywa, praca jako moderator czatu.

Postanowiłam spróbować zachęcona jakimś artykułem na amerykańskiej stronie. Chciałam trochę popisać, skoro i tak lubię rozmowy o seksie, to dlaczego by na tym nie zarobić. Z ciekawości wpisałam frazę w polskiej wyszukiwarce i okazało się, że jest. Można pracować i zarabiać.

Najpierw przechodzi się test. Wygląda to tak. Są przykładowe wiadomości, a ty musisz na nie odpowiedzieć. Pamiętaj, żeby na końcu zadać jakieś pytanie dla podtrzymania rozmowy. Wiadomości są różne od tych co dzisiaj porabiasz po czy kręci cię brudna bielizna. Kiedy odpowiesz na parę takich wiadomości czekasz na akceptację lub odrzucenie. Oczywiście mnie przyjęli. Dlaczego oczywiście? Bo moje wiadomości były długie, angażujące, nie proponujące spotkania, jedynie fantazję (nie odmawiałam wprost a ignorowałam pytanie o miejsce spotkania) na końcu zadawałam intymne pytanie.

Drugim etapem jest szkolenie przez skype. Szkolenie odbywa się w formie piszącej. Nie rozmawia się trenerem, a jest ich około dziesięciu. Po prostu czytasz co ci trener wysyła, potem odpowiadasz na pytania. Następnie uczysz się jak uzupełniać profile. O co chodzi? O to, że nigdy nie jesteś tą samą osobą. Dziewczyny lub faceci, w najróżniejszym wieku mają założone profile. Są tam seksowne zdjęcia, parę słów o nich, zawód. Miasta nie ma. Dlaczego? Bo tzw “playerka” będzie zawsze z miejscowości obok lub z tej samej co “klient”. Tutaj mi się zapaliła czerwona lampka. Czyli “klienci” są oszukiwani? Ale do tego dojdziemy.

Następnie. Jak już się nauczyć uzupełniać profile, czyli jak “klient” powie ci, że idzie na siłownie, to wpisujesz, pod jego zdjęciem, że idzie na siłownie, po to, że jak będzie inna osoba mu odpisywać, żeby nie zapytała co dzisiaj robi, bo on już tej fałszywej pani powiedział, że będzie na siłowni. To samo z profilem pani, jeżeli powie, że dzisiaj nie może się spotkać bo idzie pomóc koleżance w malowaniu mieszkania, to też trzeba to napisać, żeby inna osoba, potem nie wymyśliła nagle, że nie może bo długo pracuje.

A teraz co z oszukiwanie. No właśnie. Byłam tam tylko parę dni. Nie zarobiłam 50 euro, bo od takiej kwoty można wypłacić pieniądze. A za jedną wiadomość jest 0.08 euro. Więc trzeba napisać coś ponad 600 z czego 5 euro potrącają na wypłaty. Bez sensu, opłata za przelew powinna być po ich stronie. Poza tym są kary, jeśli powiedz dzisiaj się z tobą nie spotkam, tylko za tydzień, zostajesz zawieszona. Dlaczego?

Ponieważ dziesiątki stron internetowych proponuje “darmowy” seks w twojej okolicy. Musisz się tam zalogować i wykupić “kredyty” aby umówić się z jakąś panią, która niby też wykupuje kredyty, a tak naprawdę nie istnieje. Pod zdjęciem tej pani, a ma ona kilka i może wysyłać prywatne w wiadomościach w celu udowodnienia, ze jest prawdziwa, kryje się dziesiątki pracowników. Mężczyźni i kobiety. Pracuje się z domu, w obojętnie jakiej porze. “Moderatorzy czatu” mają zabronione sugerowanie lub umawianie się, czyli pomimo, że jakaś osoba zalogowała się i wykupiła “kredyty” na jakiejś stronie, która oferowała darmowy seks w okolicy, nie ma szans na spotkanie. Zagadując do kobiety, lub kiedy ona go zaczepia, celem jest wyciągnięcie jak najwięcej pieniędzy od klienta, żeby on pisał i pisał, a potem się wkurzy i pójdzie do kolejnej, historia się powtarza.

Nie wytrzymałam. Przyznam, że parę razy się rozłączałam, bo było mi przykro. Na przykład młody chłopak, widać, że od roku pisze z profilową dziewczyną, która z nim dzieci i dom planuje, a ona tak naprawdę nie istnieje. Chłopak wydaje pieniądze, moderatorzy go zwodzą, wymyślają problemy z ojcem, choroby. Przykre. Lub wdowiec z tą samą sytuacją.

Jednak bywały sytuacje, gdzie człowiek mniej źle się z tym czuł. Na przykład, gdy na seks chciał się umówić facet w domu z dwójką małych dzieci i żona w ciąży z trzecim, bo już go nie podnieca, bo gruba w tej ciąży się zrobiła. Wtedy odzywała się solidarność jajników i kilka wiadomości wymieniłam z takim. Również 70-latek szukający partnerki do 30 roku życia. Jak ktoś miał więcej niż 30 lat, miał się do niego nie odzywać, bo dla niego za stara i sucho ma w pochwie. O ironio! Tutaj też wyrzuty sumienia znikały.

Także kończę przygodę z seks czatem. Wykasowałam dane do logowania do panelu, koniec z tym, pieniędzy nie dostanę, bo nie podobają mi się takie zagrywki. Co innego jak oboje wiedzą, że to czysta fantazja.

artykuł etoryczny

Jakie są nasze zwyczaje w łóżku?

Czyli co lubimy robić i jak często?

Niestety okazuje się, że seks nie jest dla nas ważny. Jedynie 15% mężczyzn i 8% kobiet uważa, że jest to ważny aspekt ich życia. Szkoda, trochę to smutne, może tak b ardzo się odzwyczailiśmy od dobrego seksu, że myśląc o tym krótkim stosunku raz na miesiąc, po prostu nam się odechciewa.

Najczęściej jednak, z pośród Europejczyków wchodzimy w związki małżeńskie.

Dobrym punktem dla nas jest także to, że coraz częściej eksperymentujemy, czyli doceniamy seks oralny i analny.

Chociaż i tak według statystyk, nasz seks to jednak zgaszone światło, pod kołdrą, trwający 11 minut stosunek z myślą o kimś innym. Nie napawa to optymizmem i obawiam się, że może właśnie dlatego seks jest tak mało ważny, bo jakoś jego pozostawia wiele do życzenia.

A co z masturbacją?

Masturbuje się 47% mężczyzn i 24% kobiet. Zaraz, zaraz. Myślałam, że wszyscy faceci to robią, a jednak nawet połowa nie. Szkoda, a może nie szkoda, bo w ten sposób jest większa szansa na stosunek? 😉 Może…. Szkoda, że tak mało kobiet korzysta z orgazmów, wydaje mi się, że byłoby trochę mniej złości. Sama czuję, że po orgazmie jestem weselsza 😉

W sklepie z zabawkami, najczęstszymi gośćmi są kobiety, singielki. Chociaż dostałam na urodziny od męża wibrator po narzekaniu na częstotliwość, więc mężatki również posiadają gadżety. Niestety nie znalazłam statystyk dotyczących wieku, ale podejrzewam, że większość kobiet w moim wieku właśnie tu by się znalazło.

Kolejne statystyki to 53% osób uprawia seks oralny i 20% seks analny. Hmmm. Jestem w pierwszej grupie, w drugiej nie, bo nie jest to coś co mnie kręci, chociaż mam koleżankę, która uprawia tylko analny, bo ją to mega podnieca.

Ciekawe jak jest u was? Skoro to pamiętnik, to już trochę się podzieliłam. U mnie jednak słabo w tym temacie. Z moim dużym libido mam seks raz na miesiąc lub dwa i dlatego uciekam tutaj. W świat fantazji i erotyki. Piszę i marzę, może kiedyś to się zmieni, na razie tu zostaję 🙂

łóżko, poduszki

Kiedy najlepiej uprawiać seks?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Każdy ma swoją ulubioną porę dnia, jednak naukowcom udało się dojść do pewnych wniosków.

Oto co lubimy:

  1. Najwięcej osób uprawia seks w weekendy. Tutaj nawiążę do siebie. Sama lubię weekendy i wydaje mi się, że wtedy jakoś tak człowiek ma większą ochotę. Więc jestem jak najbardziej za!
  2. Najwięcej osób wybiera czas między 21 a 24. Jeśli chodzi o mnie, to też lubię tą porę. Ciekawa jestem ja to u was wygląda.

Jednak to według “amerykańskich naukowców” nie są najlepsze pory na łóżkowe zabawy. Oto co stwierdzili.

  1. Nad ranem 6-8 najlepszy czas dla mężczyzny. Jest on wypoczęty i posiada w organizmie już dużo poziom testosteronu. Jednak u kobiety dopiero budzi się seksualność i koło 8 może mieć trochę ochotę, nie obiecuje to jednak orgazmu, a miłe rozpoczęcie dnia. OK. Chciałabym się do tych badań odnieść. Oczywiście są kobiety gotowe z rana. Sama wstaję wcześnie, jednak godzina 6 rano to bardzo sucha godzina, nie ma szans na rozwój. Jest tyle rzeczy to zrobienia, kto ma dzieci ten wie, że nie masz szans. Ale jeszcze 6 lat temu i z perspektywą wylegiwania się w łóżku długo po, to jak najbardziej wykazywałam chęć 🙂
  2. Wczesne przedpołudnie. Szybki numerek w pracy. Hmmm ciekawe czy chodzi o romans czy rzeczywiście w tych godzinach bardziej się śpieszymy? Nie wiem, ja pracuję 😉
  3. Wczesne popołudnie to idealna pora dla planujących dziecko. Sperma ma bardzo dobrą konsystencję. Do dzieła! Ja jednak spasuję. Chociaż z zabezpieczeniem, dlaczego nie 😉
  4. Późne popołudnie – czas na pieszczoty i seks oralny. Naukowcy wyżej wspomniani twierdzą, że seksualność kobiety dopiero się rozbudza i czas na zabawę rękami i ustami. Zgłaszam się na ochotnika.
  5. Noc – czas na ostry seks. Czyli eksperymenty, zabawy z zabawkami, seks w łazience, na podłodze, w kuchni. Jeśli o mnie chodzi to jestem na tak.

Tak naprawdę nie ma idealnej pory na seks. Każdy jest inny i ma inne potrzeby. “Badacze” próbowali nas zbadać i wyszło im to co powyżej. Czy pasuje do ciebie? Sam/a zdecyduj. A badania znajdziesz tu.

seks fantazje

Najpopularniejsze fantazje w seksie

Każdy z nas jest inny i każdy ma jakieś fantazje, jednak ostatnio znalazłam ciekawy artykuł, gdzie autorzy próbowali wybrać te najbardziej popularne.

  1. Więcej niż jeden partner. To wydaje mi się naturalne. Ja sama osobiście marzyłam o takim układzie. Udało mi się w konfiguracji 2M i 1K i bardzo dobrze to wspominam, chciałabym to kiedyś powtórzyć, nie wiem czy zdecydowałabym się na inną konfigurację, ale dlaczego nie?
  2. BDSM. Czyli wszelkiego rodzaju klapsy, wiązania, poniżanie. Chciałabym spróbować, ale jeszcze nie spotkałam osoby, którą by to kręciło. Może kiedyś.
  3. Seks w plenerze. Bardzo rozległa kategoria. Seks praktycznie wszędzie tylko nie w domu. Bardzo często spotykane u nastolatków lub żonatych/mężatek, ponieważ najczęściej nie ma “lokum” do zabawy 😉
  4. Cockold. Ostatnio moja ulubiona kategoria przy moich opowiadaniach. Nie próbowałam, nie mam z kim, ale zaznaczam, że chciałabym, a wy? Na przykład zapraszam tutaj.
  5. TABU. Tutaj zostało umieszczone lizanie stóp, pach, podglądanie i ekshibicjonizm . Nie moje klimaty, ale jeśli kogoś to kręci to na zdrowie!
  6. Romantyzm. No patrzcie, na szóstym miejscu mamy typowy romantyzm czyli długie spacery na plaży, kolacja przy świecach i potem namiętny seks. To znaleźć można w moich książkach.

Pisząc o fantazjach, trochę się zamyśliłam. Musiałam wiele przemyśleć i zastanowić się nad tym co już przeżyłam, a czego nie. Z chęcią powtórzyłabym niektóre rzeczy takie jak trójkąt. Są też fantazje jak cockold, które chciałabym spróbować i to w każdej możliwej konfiguracji, czy to ja obserwuję, czy ktoś mnie. Szkoda, że chwilowo nie mam okazji, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni!

Co oglądamy na pornhubie?

To, że ludzie oglądają filmy erotyczne i pornograficzne nie jest niczym nowym. Sama kiedyś więcej, teraz mniej to robiłam. Wolę czytać i sobie wyobrażać. Ale wracając do tematu co oglądają Polacy?

Otóż pornhub udostępnił dane dotyczące większości państw. Jesteśmy całkiem wysoko w rankingu, bo zajęliśmy już 14 miejsce. Hurra! A może nie? Zależy co o tym sądzicie. Jeżeli o nas chodzi to numerem jeden są Polki! I bardzo dobrze, nie ma to jak rodaczki. No i trzeba wspierać nasze dziewczyny. Niech sobie zarobią.

To co mnie jednak zdziwiło to kategorie. Czyli to co oglądacie. Ja niestety oglądam takie kino dość rzadko, więc i wyobrażenia miałam inne. Wydawało mi się, że lubicie trójkąty z dwoma kobietami lub w przypadku kobiet z dwoma mężczyznami. Możliwe, że zbyt kierowałam się własnymi fantazjami? A tu okazuje się, że nie.

Na pierwszym miejscu lubicie MILF. I tu w tym miejscu zaproszę was do przeczytania mojego opowiadania na ten temat -> MILF

Na drugim miejscu znalazła się kategoria “mature” czyli dojrzałe. Kobiety? Mężczyźni? Może i jedni i drudzy. Czyli jednak nie młode osiemnastolatki? Znowu zaskoczenie.

Trzecie miejsce to lesbijki. Nie wiem czy to ma coś wspólnego z LGBT+ czy po prostu fajnie pooglądać dwie zabawiające się kobiety, ja osobiście lubię takie akcje, ale w tym duo potrzebuję jeszcze co najmniej jednego faceta, żeby było ciekawiej.

Czwarte miejsce to anal. Tego się spodziewałam, chociaż myślałam, że będzie wyżej, zaraz po młodych dziewczynach. Dlaczego? Może za mało tego u nas w domach, lub jest to temat tabu, jednak fajnie się ogląda. Czasami lubię 😉

Piąte miejsce to amatorki, amatorskie. Ja też wolę takie domowe porno od wyreżyserowanego. Także tutaj możemy sobie przybić piątkę.

Dodatkowo na liście znalazło się czeskie porno, ten kto siedzi w temacie, ten wie, że to najczęściej takie ogromne seks party. Orgie, stopy i gangbangi. Czyli to co zwykle.

A Azjatki? Te jednak są najbardziej popularne w Stanach i Azji, dlatego podbijają świat.

Więcej statystyk znajdziesz tutaj.

Moje początki

Jak to się stało, że zaczęłam pisać?

Pamiętnik jest takim miejscem, gdzie ktoś, kto go prowadzi dzieli się swoimi przemyśleniami. Potrzebuje je wyrzucić z siebie lub po prostu chce się z kimś podzielić myślami. A nie ma w życiu realnym kogoś komu może powierzyć tak intymne i głębokie sprawy.

Ja postanowiłam dzielić się tą częścią z wami i dlatego tutaj możecie przeczytać coś o czym nie wie nikt. Tak jest łatwiej. A przede wszystkim dlatego, że w tym wirtualnym świecie łatwiej mi znaleźć kogoś kto mnie zrozumie niż w świecie realnym.

Swoje pierwsze opowiadanie erotyczne napisałam w bardzo młodym wieku. Może nie był to do końca erotyk, na pewno nie w formie takiej jak teraz piszę, ale była to instrukcja „jak się całować”. I może wydać się do śmieszne, ale rzeczywiście w szkole moi rówieśnicy naprawdę nie wiedzieli jak to robić.

Założyłam zeszyt szesnastokartkowy i dokładnie opisałam krok po kroku, co robić z głową, językiem, rękami. Zapisałam cały zeszyt. Byłam wtedy w gimnazjum. Cza sy się zmieniły i teraz pewnie zostałabym wyśmiana, ale wtedy to było coś. Moja „książka” stała się szkolnym bestsellerem. Ostatni raz widziałam ją właśnie w momencie „wypożyczenia” pierwszej osobie, potem już przechodziła z ręki do ręki, była czytana na lekcjach, na przerwach i w domach.

Jak zrobiłam research? Ćwiczyłam na ręce, swoją drogą nie wiem dlaczego akurat na ręce. Oglądałam wiele telenowel brazylijskich, które w tamtych czasach biły rekordy popularności i to właśnie tam było najwięcej scen miłosnych. No i chyba najważniejsze. Poprosiłam starszego kolegę o wzięcie udziału w badaniu. Wybrałam chłopaka, który znał się na tych rzeczach. Sama się dziwię swojej bezpośredniości, ale to był moment kiedy marzyłam o byciu dziennikarką. No i byłam świeżo po filmie, gdzie dowiedziałam się, że dla potrzeb artykułu człowiek powinien sam spróbować tego o czym pisze. A ja w końcu pisałam o całowaniu.

Zeszyt był prawie cały zapisany długopisem. Był z sarenką na okładce, a w środku długie opowiadanie o miłości, no i oczywiście o całowaniu. Czyli dziewczyna poznaje chłopaka, zakochuje się, a potem się całują. Niby nic, ale tak to się właśnie zaczęło. Po osiągnięciu rangi celebryty, pisarza szkolnego dostałam zamówienia na podobne „książki”.

Już prawie zaczynałam, zabierałam się do pracy kiedy wkroczyła pani od w-fu. Niestety cztery osoby udały chore na lekcji i zaszyły się w szatni czytając moje wywody. Pani skonfiskowała moje dzieło sztuki i zaczęła szukać autora. Całe szczęście, czytelnicy pozostali solidarni ze mną i każdy twierdził, że nie wie kto napisał te wywody i że dostał od kogoś innego. Śledztwo pani od w-fu, potem dyrektora niestety nie przyniosło żadnych skutków, jedynie udało się namierzyć klasę. Padło na naszą, wiedziałam, że są już blisko. Moja klasa zaprzeczała wszystkiemu, więc zwołano wywiadówkę, kiedy pokazano moją książkę rodzicom i poproszono o wykrycie pisma swojej pociechy. Żaden rodzic się nie przyznał. W domu mama mi powiedziała, że pięknie piszę, mam talent, ale żebym poczekała parę lat, bo następnym razem nie będzie mnie kryć.

I tak się stało, odczekałam parę lat, po osiągnięciu dojrzałości zaczęłam robić badania pod erotyki, wskoczyłam w wir doświadczeń i zapisując, zapamiętując swój „research” dodając do tego wyobraźnię piszę opowiadania.

Tak mnie dziś naszło sentymentalnie na temat początków mojego pisarstwa erotycznego/intymnego.

Pozdrawiam i życzę miłego czytania.